Dzisiaj będzie o psach

Wracając do domu mijaliśmy pana wyprowadzającego na spacer yorka. Coś było w tym yorku innego. Przyglądałam się, przyglądałam, w końcu pytam J.:
– Czy ten pies miał tylko trzy łapki?
– Tak.
– Naprawdę? A dlaczego? (wiem, głupie pytanie)
– Taka wersja. Są jeszcze wersje dwunożne i jednonożne.
– I te dwunożne to takie ekstremalne miniaturki, bo mają tylko połowę yorkowego ciałka. I chodzą wyprostowane.
– A w wersji hardcore są takie kadłubki, które tylko turlają się po kanapie. I każda wersja jest droższa!

Po chwili:
– Ale z nas świnie, że się naśmiewamy z biednego pieska.
– A tam, przecież ten york był taki zadowolony (rzeczywiście, bardziej mu się podobało na tym śniegolodzie, niż nam)
– Ale panu byłoby przykro, gdyby nas usłyszał.
– Pan na pewno jest dumny, że zaopiekował się psem bez nogi. Dlaczego miałoby mu być przykro?

No kurcze, racja! Jakie to ma znaczenie dla właściciela, że jego pies ma tylko 3 łapki? Kilka lat temu mieszkałam w sąsiedztwie psa rasy owczarek niemiecki który miał chyba sparaliżowane dwie tylne łapy i miał coś w rodzaju wózka inwalidzkiego (tzn. jakaś płyta pod zadek i dwa kółka). Najpierw widywałam psa z jego panem, a potem także samego – pewnie pan go wysyłał do sklepu po kiełbasę, pies brał sprzedawcę na litość i dostawał ją za darmo. Na pewno dostawał kiełbasę za darmo, bo ilekroć go widziałam, on merdał ogonem. Był taki zadowolony, jak ten na zdjęciu:

Źródło: papilot.com

Mam nadzieję, że nasze czarne poczucie humoru nie uraziło żadnego miłośnika psów. Też lubimy psy (marzy mi się dog niemiecki), choć yorki uważam bardziej za króliczki lub świnki morskie (nie mam również nic przeciwko króliczkom i świnkom morskim, żeby było jasne).

I na koniec – kto w dzieciństwie oglądał „Pankracego”? Są tu tacy weterani? 🙂

Reklamy