Bożenki, kucyki i osły

– Co tam masz?
– Kupiłam grzanki do zupy
– Bożenki do zupy?

No i już sobie zwizualizowaliśmy małe biedne zasuszone Bożenki. A że J. lubi się nade mną poznęcać, to pyta:
– Płakałabyś z powodu małych biednych zasuszonych Bożenek?
Pytanie nie wzięło się znikąd. Ostatnio poryczałam się na tym filmiku zamieszczonym przez Olgę na jej fanpejdżu:

W zasadzie „ostatnio” to nie jest dobre słowo. Wzruszam się za każdym razem, gdy widzę kucyka i jego krótkie nóżki, a J. ma ubaw po pachy – ze mnie, nie z kucyka. Właśnie mi powiedział, że jeśli go rzucę, to  codziennie będzie mi wysyłał ten filmik: „Przynajmniej będę wiedział, że po mnie płaczesz”. A mnie naprawdę niewiele potrzeba. Na „Shreku” też płakałam, bo mnie Osioł wzruszał.  Was nie?

Obrazek pochodzi ze strony czadowe-obrazki.blog.onet.pl

A może mały plebiscyt na najśmieszniejszy film lub filmik, na którym płakałaś/płakałeś? Czy coś przebije Kucyka i Shreka? 🙂

Advertisements