Kobieco

Są takie panie, które nie lubią Dnia Kobiet. Ja do nich nie należę. Spodobały mi się goździki i rajstopy od kolegów w pracy, życzenia „sukcesów zawodowych” od Najprawdopodobniej Mojego Przyszłego Szefa, który jeszcze nie wie, że będzie miał przyjemność mi szefować, a Mój Przyszły Ślubny zabrał mnie na obiad do naszej ulubionej włoskiej knajpki, na szejka o smaku oreo do super ekstra słodkiej cukierenki, a także kupił mi 2 książki, fiszki z angielskiego i perfumy.
Lubię te marcowe kwiatki, prezenty i życzenia. Lubię również – nie tylko w marcu – noszenie za mnie ciężkich przedmiotów i przepuszczanie w drzwiach. Ale odezwał się we mnie wczoraj mały pierwiastek walki i powszechną równość  i sprawiedliwość – czy istnieje coś takiego jak Dzień Dziewczyny? Bo mamy Dzień Mężczyzny i Dzień Chłopca. Bo dlaczego my mamy mieć jedno święto w roku, a   o n i   aż dwa?
Żądam ustanowienia i uroczystych obchodów Dnia Dziewczyn!
Właśnie to święto będę obchodzić huczniej, żeby się odmłodzić, bo wczoraj w prezencie w drogerii, w ramach zadośćuczynienia za zbyt długie czekanie na perfumy, otrzymałam m.in. krem przeciwzmarszczkowy 30+. Mój Boże, t e n  c z a s  już nadchodzi! Na osłodę szejk (grubi ludzie mają mniej zmarszczek):

Szejk oreo

Advertisements