6 maratonów

Przeglądałam stronę empiku, a tam przykuła moją uwagę książka „Jedz i biegaj” Scotta Jurka. Pomyślałam „o, poradnik dla mnie”, ale zmieniłam zdanie, gdy przeczytałam opis.

Ja: Czy Ty wiesz, że jest coś takiego, jak ultramaraton? Bieg stumilowy? Czyli stusześćdziesięciokilometrowy (160 km)?
J: Niemożliwe, kto to wytrzyma?
Ja: Scott Jurek, siedem razy wygrał bieg stumilowy. Wygrał też bieg na dwieście siedemnaście kilometrów (217 km). I jeszcze wygrał bieg dwudziestoczerogodzinny (24h), przebiegł w tym czasie dwieście sześćdziesiąt sześć kilometrów (266 km) i ustanowił rekord.
J: Jurek, to pewnie mój daleki krewny.
Ja: Tak, i dlatego takim wybitnym biegaczem jesteś.

Raz wyciągnęłam J. na bieganie, w jego wykonaniu był to właściwie biegomarsz, a on na złość odmroził sobie uszy, znaczy naciagnął więzadła śródstopia. Już tydzień kuśtyka. Po nędznych 5,5 km. A ja przeżywam kryzys – w czwartek dostałam okropnej kolki i musiałam trochę pomaszerować, a we wtorek co prawda udało się nie przerwać biegu, ale zmęczyłam, jak nigdy wcześniej, mimo baaaardzo niskiej prędkości. A taki Scott Jurek biega sobie odległość 6 maratonów. JAK???

Advertisements