E-pecik

Celem walki z nałogiem nikotynowym, który potępiam, J. kupił sobie e-pecika. Dał spróbować. Nie było to fajne.
– Niedobrze mi! Czuję, że coś mi w płucach zalega!
– Mówiłem, żebyś się nie zaciągała!
– Co to za palenie bez zaciągania?!
– Co to za palenie bez ognia?!

A jednak jakoś to działa, zwykłe papierosy poszły na szczęście w odstawkę. O sw0ich doświadczeniach z elektronicznym papierosem (i nie tylko) J. pisze tu: parazust.pl

Reklamy