Gwiazda versus GIODO // Star versus GIODO

Nie wiem, czy każdy tak ma, ale wszędzie, gdzie bym się nie znalazła, na każdym szczeblu nauki, czy to podstawówka, liceum, jedne studia, drugie i podyplomówka, zawsze, ale to zawsze znalazła się w moim otoczeniu jakaś gwiazda, która świeciła światłem odbitym swoich pytań i rozświetlała całej grupie ciemność niewiedzy.

Tym razem taką gwiazdę spotkałam podczas szkolenia z ochrony danych osobowych w pracy. W roli głównej trzydziestoparoletnia (ważne, bo gdyby to była pani po pięćdziesiątce, przyjęłabym jej pytania z większym zrozumieniem) dyrektorka dużego działu, kobieta nowoczesna, prawie jak bohaterki polskich komedii romantycznych, powiedziałabym, że książkowy przykład młodej, wykształconej kobiety sukcesu z dużego miasta. A takie na ogół znają się odrobinę na komputerach, internetach i innych takich. Przynajmniej tak mi się wydawało 😉

Pani prowadząca szkolenie zaleca, by szyfrować maile przesyłane do odbiorców zewnętrznych, szczególnie takie, które zawierają jakieś dane osobowe.

Pani prowadząca: W programie pocztowym, na górze wiadomości macie napis „szyfruj” i zaznaczacie przy tym ptaszka.
Gwiazda: A co to jest to całe szyfrowanie?
PP: Zabezpieczenie, żeby dane osobowe nie znalazły się w niepowołanych rękach.
Gwiazda: Ale jak ja to zaszyfruję, to jak odbiorca to przeczyta?
PP ze zwolnionym nieco tempem wypowiedzi: Odbiorca otrzyma odszyfrowaną wiadomość, nie wiem, jak to technicznie działa, ale chodzi o to, że nikt nie odczyta tej wiadomości, jeśli ją np. przechwyci.
Przechodzimy do innego tematu, ale Gwiazda nie ustępuje i po chwili zadaje ostatnie pytanie: A co, jeśli ja zaszyfruję maila, a odbiorca go komuś prześle?

Tym pytaniem zabiła prowadzącą oraz nas, współsłuchaczy. Bo po co to wszystko? Szyfrowanie maili nie ma sensu, ochrona danych osobowych nie ma sensu, rozeszliśmy się do swoich biurek. Niedługo sejm zapewne zniesie prawną ochronę danych osobowych, uchyli ustawę i odwoła Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.  Wspomnijcie wówczas, dzięki komu to odchudzenie administracji 🙂

Źródło: flicr.com // Quelle: flicr.com. Zdjęcie wykorzystane za zgodą autora Erica E. Johnsona // Photo is used with permission of author – Eric E. Johnson

Ten wpis przygotowałam również  w języku angielskim specjalnie dla Erica, który zgodził się na wykorzystanie swojego zdjęcia. // Specially for Eric,  author of the photo,  post is also in english:

Star versus GIODO (Inspector General for the Protection of Personal Data)
Wherever I was, at all levels of education and career, there was always some kind of Star. Star, whose questions and knowledge lit up the darkness of others.

A few days ago, I met the star of this type during the course of data protection at my work. Young, educated, modern, director of a large department.. (If she were older, I would understand her lagging behind) Type of person that should be familiar with the computers, the Internet, etc. I thought.

Lady who ran the training said that the e-mails should be sent encrypted.

Lady: In your email program, on top of the mail, you have to select check button: ‚Encrypt’.
Star: What is that „Encrytption” anyway?
Lady: It’s protection, that protects your data by making them unreadable.
Star: But when my email program encrypts it, how the recipient will read it?
Lady (slowly): I do not know how exactly how this works, because it is a complicated process, but only the recipient email program will be able to decrypt the message.

We started to talk about other topics, and then, after few minutes, the Star asked:

Star: What if I encrypt e-mail, but the receiver will send it to someone decrypted?

There was silence in the room. She’s right! In this perspective, the entire encryption does not make sense.Privacy statement does not make sense! Soon parliament probably will eliminate the legal protection of personal data, repeal the Act and dismiss the Inspector General for the Protection of Personal Data. Let’s go back to work!

Advertisements