Kolorowy jedenasty

Jak pisałam, tak zrobiłam – 11 listopada postanowiłam się skupić na radosnym świętowaniu, choć trudno się było powstrzymać od uwag na temat tego, co się wydarzyło w Warszawie.

We Wrocławiu też mieliśmy dwie imprezy, ja byłam świadkiem tej pierwszej – wesołej, kolorowej, uśmiechniętej – Radosnej Parady Niepodległości. Oto dowody:
11la11lb
Można polemizować, czy przywdziewanie dzieci w mundury wojskowe, zaopatrywanie ich w poważne hasła patriotyczne jest właściwe. Przecież oni jeszcze tak mało rozumieją z historii. Można porównywać to do obowiązkowych pierwszomajowych pochodów.
Ale czy te dzieci wyglądają na nieszczęśliwe? Wydaje mi się, że chociaż to był dzień wolny od szkoły, a one zamiast siedzieć na facebooku, musieli się pofatygować na miasto i przejść ze swoją klasą, miały z tego imprezy niezły ubaw. Zarówno te całkiem małe dzieci, jak i młodzież.
Dawno temu, na zajęciach z dydaktyki historii zastanawialiśmy się nad celem nauczania tego przedmiotu w szkołach. Oczywiście padały wielkie hasła: patriotyzm, szacunek do przodków, uczenie się na cudzych błędach… A pani doktor przytoczyła badania przeprowadzone wśród brytyjskich nauczycieli. Większość z nich odpowiedziała, że warto uczyć historii po to, żeby dzieci miały fajne i mądre zainteresowania. Przecież historia związana jest z tyloma dziedzinami życia, może wzbudzić zainteresowanie książkami, filmami, sztuką, architekturą, turystyką, polityką. Ok, do polityki nie zachęcałabym specjalnie 😉 Zwiedzanie rezydencji i pałaców, czytanie inspirujących biografii sławnych ludzi, grupy rekonstrukcyjne, pokazy walk rycerskich czy średniowiecznego rzemiosła.
Historia to nie tylko mało ciekawe lekcje o wojnach i powstaniach. Mam nadzieję, że te uśmiechnięte dzieciaki ze zdjęć już to wiedzą i gdy tylko zechcą, znajdą w niej coś interesującego.

Reklamy