Stos pudełek na kapelusze

22 czerwca 1911 w breslauerskim ratuszu wrzało. Odbywała się wówczas debata o tym, czy publiczne pieniądze wydać na pewną budowlę, jakiej Breslau jeszcze nie widział. Problem polegał na tym, że budowla była odrobinę zbyt nowatorska, bo i kształt miała mieć specyficzny, i rozmiary – kopuła miała mieć większą rozpiętość niż rzymski Panteon. Jakby tego było mało, projektanci uparli się na innowacyjny, materiał – żelbet, jakby nie można było użyć drewna, cegieł lub chociażby żelaza, jak Pan Bóg przykazał.

Przeciwnicy tego projektu argumentowali, że nie można ryzykować, stawiając taki budynek z nowatorskiego materiału, bo się zawali przy najmniejszym podmuchu wiatru. Mówili, że jest to niepotrzebny wydatek, ponieważ budynek będzie stał pusty (jego pierwotnym przeznaczeniem była wielka wystawa planowana na setną rocznicę bitwy pod Lipskiem, ale projektant chciał, żeby budowla służyła jako dom demokracji, który będzie gościł nie tylko znakomitych gości, ale też zwykłych mieszkańców Breslau) – wykluczano, by w mieście odbywały się imprezy na taką skalę. Wreszcie podnoszono, że projekt jest zwyczajnie brzydki, bo wygląda jak stos pudełek na kapelusze, a po co komu takie paskudztwo.

Nie wiem, jakim stosunkiem głosów, ale projekt został przegłosowany. 28 czerwca 1911 Max Berg, projektant, otrzymał oficjalne pozwolenie na budowę. Półtora roku później tenże sam Berg, zaproponował przypadkowemu przechodniowi małe zlecenie. Za cenę jednej marki przechodzień miał pomóc projektantowi w wykręceniu śruby z pierwszego szalunku – podobno robotnicy bali się, że budowla runie już w trakcie demontażu rusztowań. Tymczasem stoi sobie do dziś i świetnie się ma.
Hala Stulecia, znana mi z dzieciństwa z nazwy Hala Ludowa. Stos pudełek na kapelusze. Wielki tort. Czy nie jest wyjątkowa?

Źródło: fotopolska.eu

Źródło: fotopolska.eu

hala

Halę zna każdy wrocławianin i chyba każdy Dolnoślązak (już jako dzieciak przyjeżdżałam tu z klasą na targi edukacyjne, a także na różne koncerty i imprezy), a może nawet kilku mieszkańców odleglejszych krain. Tych, którzy nie znają, zapraszam do Wrocławia na ul. Wystawową 1, a wszystkim, nawet częstym bywalcom Hali, mogę z czystym sumieniem polecić wizytę w Centrum Poznawczym, które doskonale prezentuje nie tylko historię budowli, ale też temat architektury – nie tylko modernistycznej i nie tylko wrocławskiej. Centrum to takie muzeum nowej generacji, w którym można obejrzeć zdjęcia, film, posłuchać wywiadu czy słuchowiska, poczytać stare gazety i pobawić się wielkimi tabletami, które nam wizualizują architekturę Wrocławia i architekturę światową.
11 12 13
A jakby komuś było mało, zwiedzający Centrum mogą popatrzeć sobie na pokaz videomappingu, czyli taki teatr światła i muzyki, w którym sceną jest kopuła Hali. Zachęta poniżej:

Prawda, że ciekawe?
Wpadajcie do Wrocławia, stos pudełek na kapelusze chętnie Was ugości!

Reklamy