Kwiecień

Im cieplejsze miesiące, tym szybciej uciekają. Uważam, że to podłość ze strony natury.
Błysnęło, strzeliło i taki piękny miesiąc jak kwiecień nagle się skończył.

Przeczytałam „Cień Wiatru” Zafona. I absolutnie przepadłam. Fantastyczna powieść.  Niecierpliwie czekam na zamówione „Grę Anioła” i „Więźnia nieba”, strasznie mi się tęskni do Daniela, Fermina i tej mrocznej, gotyckiej Barcelony.

 

cień wiatru

Film obejrzałam również jeden, nie licząc „Nietykalnych”, których emitowała telewizja w Święta i których już kiedyś widziałam. Tym jednym filmem było „Sekretne życie Waltera Mitty” i tu, podobnie jak z książką, byłam zachwycona. Ben Stiller w nowej, poważnej i bardzo ciekawej roli, opowieść, która stoi gdzieś pomiędzy współczesnym światem korporacji, baśnią a opowieścią przygodową w stylu „80 dni dookoła świata”, a także zdjęcia przedstawiające kolorowy Nowy Jork, malowniczą Islandię, dziką Azję Środkową. Najciekawsze jest to, że dzieło Bena Stillera to remake filmu z lat 40, a tamten z kolei powstał na podstawie książki. Zatem przygoda z Walterem Mitty jeszcze się nie zakończyła.

walter4

Kwietniowe weekendy spędzaliśmy albo włócząc się po wrocławskich uliczkach, parkach i wyspach, albo u moich rodziców na wsi, świętując Wielką Noc i/lub grając w grę „Polski film”. A raz zawędrowaliśmy na ściankę i odbyliśmy pierwszą naukę wspinaczki. Mnie ten sport nie powalił na kolana, bo strasznie mnie bolały ręce, bo na nich, a nie na nogach, spoczywał cały ciężar wspinania mojego tyłka w górę. Jednak trzeba umieć kontrolować swoje ciało, ja miewam z tym ogromne problemy. Za to J. biegał po tych ścianach jak małpa w gaju i teraz trzeba mu znaleźć partnera do wspinaczki, żeby mnie ze sobą nie ciągał… Zna ktoś kogoś początkującego? We Wrocławiu? Koniecznie mężczyznę? 🙂
Poniżej parę kwietniowych obrazków:

polski film

k4 k3 k1

W jeden z weekendów poczyniliśmy również pierwszy krok ku pięknemu balkonowi – kupiliśmy w ogrodniczym centrum tyle kwiatków, ile mieści nasza Biedrona (ze złożonym siedzeniem), aby potem, kiedyś (może) wszystkie elegancko wyeksponować na naszym balkonie (proces posuwa się do przodu bardzo powoli, bo albo nie mam odpowiedniej ilości ziemi do kwiatów, albo doniczek, albo dodatniej temperatury na zewnątrz). Czy ktoś wie, czy pelargonie ożyją po zimie, którą spędziły na balkonie w owiniętych flizeliną i folią doniczkach? Bo mam takie kikuty na balkonie i nie wiem, czy dać im jeszcze szansę. Na szczęście zimę przetrwało 75% moich poziomek i trzy krzaczki już zakwitły, a czwartego sucholca się wymieni na lepszy model. Będzie poziomkowy koktajl!
k2

A skoro udało mi się gładko przejść do jedzenia, to pragnę wyrazić ubolewanie, że nie odwiedziłam żadnego lokalu w kwietniu. Poprzestaliśmy na zamówieniu pizzy od osiedlowego Włocha, tym razem tzw. białej, z orzechami włoskimi. Bardzo ciekawy smak, choć chyba preferuję tę z sosem pomidorowym.
Z własnoręcznie przyrządzonych potraw, wspomnę o średnio udanym serniku, powstałym w wyniku zmiksowania przepisów: tego i tego, a także o bardzo  prostych przekąskach wielkanocnych: jajkach z pastą z awokado oraz rulonikach z szynki parmeńskiej z jajkiem, rukolą i mango (tu źródło inspiracji, ja od siebie dodałam mango). Polecam tę przekąskę, bo jest smaczna i ultra łatwa!

Uwielbiam kwiecień z białymi drzewkami w sadach, zieloną trawą, Świętami Wielkanocnymi i wyczekiwaniem na majówkę. Szkoda, że zdarza się tylko raz w roku.

Reklamy