Taurozamieszanie z taurokopiami

Do Wrocławia zawitała Tauromachia – tym hasłem Wrocław opatrzył zbiór dzieł trzech wielkich Hiszpanów. Picasso, Goya i mój ulubieniec – Dali. Motywem przewodnim, łączącym twórczość tych trzech wielkich mistrzów jest tauromachia właśnie, czyli walka byków.

Cudowne wydarzenie, wielkie dzieła we Wrocławiu! Nasze miasto naprawdę staje się europejską stolicą kultury, nie tylko z nazwy!

Czy na pewno?

Łyżką dziegciu okazały się tylko ceny biletów… Wstęp kosztuje 40 zł. Czy jest to dużo za obcowanie ze sztuką wysoką? Niby nie. 40 zł. to 3 paczki papierosów, 5 piw wypitych we wrocławskim barze.
Tylko że 40 zł. to jest niecałe 10 euro.

Zestawmy teraz tę cenę z biletami wstępu do europejskich zbytków:

– Luwr – 13,60 €
– Muzeum d’Orsay – 12,7 €
– Centrum Pompidou – 13 €
– Kolosseum + Forum Romanum + Muzeum Palatyńskie – 16 € (bilet 2-dniowy)
– Sagrada Familia – 14,80 € (z wstępem na wieże – 19,3 €)
– Pałac w Knossoss – 10 € (w cenie bilet do Muzeum Archeologicznego w Heraklionie)

Co najmniej zastanawiające. A jeśli te ceny zestawimy z zarobkami w krajach zachodnich, to możemy się sfrustrować, bo się okaże, że przeciętny francuski czy włoski zjadacz chleba może sobie poobcować ze sztuką znacznie częściej niż Polak.

Ale po co zestawiać i się frustrować? Zaciśnijmy pasa, odpuśćmy sobie te 3 paczki fajek i 5 piw i zobaczmy tę wystawę. Ewentualnie spróbujmy się wybrać w poniedziałek (ciężko, gdy się pracuje do 19:00, ale może się uda), bo wtedy bilet jest o połowę tańszy. Wybierzmy się! Będzie to naprawdę cudowne doznanie…

Chyba że na miejscu okaże się, że to przyjechały nie oryginalne dzieła wielkich mistrzów, a jedynie reprodukcje i faksymile.
Że miasto znowu (po wpadce z zakupem zdjęć Marylin Monroe) popełniło gafę.
Że wrocławscy urzędnicy znowu wydali lekką ręką kilka baniek (a dokładnie 5 mln zł.) i to na wystawę reprodukcji!
Że miasto oszukało obywateli, albo przynajmniej nie wyprowadzało ich z błędu, bo w żadnym z komunikatów medialnych nie padły słowa „kopie”, „faksymile”, „reprodukcja” (tutaj kilka próbek: 1 – strona Muzeum Architektury we Wrocławiu, gospodarza wystawy, 2 – oficjalna strona Wrocławia, 3. wrocławska Gazeta Wyborcza)
Że miasto zdarło z obywateli po 40 zł. za bilet na wystawę reprodukcji, przy czym tłumaczyło tę wysoką cenę tak, że przecież ubezpieczenie takich dzieł musi kosztować (serio? reprodukcji? faksymili? to te 5 mln nie wystarczyło?)
Że do tych 40 zł. można był odłożyć nieco i kupić sobie album z reprodukcjami – żeby były z nami na zawsze i żebyśmy nie czuli się jak dudek, na którego nas miasto wystrychnęło.

Wstydź się, Wrocławiu!

PS: Kilka szczegółów taurozamieszania na stronie Radia Wrocław.

Advertisements