Lipiec

Sponsorem lipca była literka U jak urlop, który w tym roku wzięłam w dość nietypowym jak na mnie terminie (zdecydowanie wolę wrzesień, kiedy wszyscy są już po urlopie, a nie tak, że ja wracam, a inni dopiero planują – to boli!).
Zatem pierwsza połowa polegała na planowaniu, dosyć nerwowym, wyjazdu. W połowie miesiąca udaliśmy się na tygodniowe wczasy, a po powrocie usiłowaliśmy się przystosować do normalności, co było szczególnie trudne w kontekście pracy zawodowej.

kr2

Oprócz dalekich, ciepłych krajów, odwiedziliśmy również raz i drugi moją rodzinną wieś i leżące nieopodal miasteczko – Środę Śląską –  z uroczym zalewem (o wdzięcznej nazwie Kajaki). Znam to miejsce od dzieciństwa, chodziłam tam przed lekcjami, po lekcjach i czasem w trakcie, ale oczywiście dopiero jak się wyprowadziłam, to zrobiło się tam pięknie.
Wybraliśmy się na zwiedzanie podwrocławskich akwenów Wodnych i na pierwszy strzał poszedł staw w Szczodrem. Doskonałe miejsce na kilka chwil wyciszenia, bo tłumów tam nigdy nie uświadczysz. Nie ma też plaży i generalnie nie wolno się kąpać, ale jeśli komuś wystarczy kawałek trawy, plusk wody, cisza i spokój, to polecam.

sroda_i_szczodre
Nie porzuciłam słowa pisanego – przeczytałam dwa przewodniki po Krecie oraz „Lesia” Chmielewskiej – lekką, ale nie przygłupią książkę mistrzyni polskiego kryminału (a właściwie to jego lżejszej odmiany).

ksiązkilipiec

Usiłowaliśmy obejrzeć „Greka Zorbę”, ale nie dałam rady. Widziałam za to po raz dwusetny „Stalowe magnolie” –  to taki film, który wciąga, choć zna się go na pamięć. Fantastyczna obsada z Julią Roberts, Dolly Parton, Sally Field, Daryl Hannah i moją ulubioną Shirley MacLaine. Mimo głównego wątku jest to bardzo pozytywny obraz.
Obejrzeliśmy również „Wielkie piękno” – spodziewałam się cudownego filmu o włoskim dolce vita oraz przepięknych rzymskich widoków, a dostałam smutny film o wielkiej pustce. O nie, nie był zły. Był świetny. Ale smutny.
Zaś pewnej niedzieli wpadłam w sidła serialu, który był jednym z hitów mojego dzieciństwa – „Noce i dnie”. Jadwiga Barańska w roli Barbary jest przecudowna – mało jest tak wyrazistych postaci w polskim kinie i telewizji jak Basia Niechcicowa! Serial wciągnął nas i oglądamy go sobie co tydzień do niedzielnego śniadania.

filmy_lipiec

źródło: filmweb.pl

Ze sportem mi ostatnio nie po drodze. Bieganie zawiesiłam na czas upałów, od czasu do czasu rowerujemy, ale w lipcu udało się też spróbować dyscypliny, która mnie od dawna pociągała, ale nigdy się jakoś nie składało. Tenis. Kort na 2 godziny za 30 zł., 2 rakiety na 2 godziny za 10 zł. i można szaleć! O tak, tenis ma w sobie to coś, czego nie ma wspinaczka, co sprawia, że chcę do tego wrócić.

Odwiedziliśmy dwa kulinarne zakamarki Wrocławia – Cocofly z pyszną lemoniadą oraz Gryz.li, gdzie zajadaliśmy się pysznym czymś, co naśladuje gruzińskie kachapuri. Czyli plackiem z nadzieniem serowym. Smaczne, tanie, inne. Polecam, szczególnie w wersji ze świeżym sokiem marchewkowym.
kulinarnywroclawlipiec

Oprócz tych wszystkich atrakcji była również masa miejsc odwiedzonych i pokarmów zjedzonych w czasie urlopu, ale o tym innym razem.

Advertisements