Dzwoni facet do urzędu…

urząd skarbowy
Dzwoni J. do urzędu skarbowego, żeby zapytać, czy jest już gotowe zaświadczenie, że nie zalega ze składkami. Pani po dłuższej chwili wertowania papierów na biurku odnajduje jego zaświadczenie i mówi:
– Tak, jest, ale nie jest jeszcze przeze mnie podpisane. Proszę przyjechać jutro.
– Dobrze, to ja przyjadę rano.
– Ale nie tak całkiem rano! Najwcześniej o 10!

Urzędniczce z jednego z wrocławskich Urzędów Skarbowych składam serdeczne podziękowanie za wkład w rozwój mojego bloga. Właśnie powstała nowa kategoria – absurdy. Ten powyższy nominuję do absurdu roku. Jak myślicie, wygra?

Reklamy