O mnie

Pochodzę jeszcze sprzed ery gimnazjum i nowej matury, w dzieciństwie oglądałam „Tik-Taka”.
Jakiś czas potem zajęłam się studiowaniem miliarda kierunków – gdyby z samego studiowania można było kupić i utrzymać domek z ogródkiem, robiłabym to do śmierci.
Po 9 latach powiedziałam żegnaj uczelnio (czy raczej: na razie) i teraz jestem już tylko średnio usatysfakcjonowanym pracownikiem korporacji, co ważne – niemieckiej.
Mam Konkubenta zwanego J., kota oraz cztery kąty na obrzeżach Wrocławia.
Lubię historię najnowszą, jeździć na snowboardzie, grać w planszówki i oglądać świrowate filmy, szczególnie stworzone przez czeskich i skandynawskich świrów.
A blog jest o tym, co się wokół mnie, ze mną i za moją przyczyną dzieje.