Mistrzostwa!

J: – dzisiaj są mecze ćwierćfinałowe? Ja: – Tak. J: – A potem półfinały i finał. Hmm, zawsze myślałem, że to jest na odwrót. Ja: ? Wbrew pozorom J. nawet lubi piłkę nożną… Czytaj dalej

Wrocław z lotu ptaka – 49 piętro Sky Tower

Stoi we Wrocławiu pewien wysoki budynek, zwany „palcem Czarneckiego” (chodzi oczywiście o multimilionera Leszka, a nie o multipartyjniaka Ryszarda). Dobrze, że palcem, bo kojarzyć się może równie dobrze z inną częścią ciała. No… Czytaj dalej

Umysłowi versus fizyczni

Przychodzą, gdy nikogo nie ma już w biurach, a przynajmniej kiedy nie powinno nikogo już być. Czasami utrudniamy im pracę siedząc do późna, ale one nigdy nie mają prawa zwrócić uwagi nam-wielkiemu państwu.… Czytaj dalej

Maj

Maj przeminął. Wiosna ucieka. Staram się ją łapać, kiedy mogę, ale rzadko mogę. Wieczorami i w weekendy czas leci tak szybko. Pierwsza majówka trochę nas rozczarowała, bo pogoda nie dopisała. Mimo to przełamaliśmy… Czytaj dalej

O maturze i cudach naukowych

Ja: 11 lat temu byłam już po maturze ustnej. Z niemieckiego. J.: Jejuu, zdawać maturę z niemieckiego. Ustną. Blee! Ja: Wcale nie blee, szóstkę dostałam. J.: I jeszcze szóstkę! Jakim Ty byłaś kujonem!… Czytaj dalej

Barcelona od innej strony

Ostatnio oprowadziłam Was niczym przewodnik Pascala po najbardziej znanych atrakcjach Barcelony. Dzisiaj pora na miejsca, które od turystów nie pękają, a które odwiedzić warto, jeśli mamy trochę czasu. Rambla del Raval Zajmuje pierwsze… Czytaj dalej

Barcelońskie punkty obowiązkowe

Dzisiaj, w majowy wieczór pozwolę sobie jeszcze raz zabrać Was do Barcelony. Chciałabym Wam pokazać to miasto z dwóch stron – tej typowej, turystycznej oraz drugiej – mniej oczywistej. Dzisiaj ta pierwsza strona.… Czytaj dalej

Kwiecień

Im cieplejsze miesiące, tym szybciej uciekają. Uważam, że to podłość ze strony natury. Błysnęło, strzeliło i taki piękny miesiąc jak kwiecień nagle się skończył. Przeczytałam „Cień Wiatru” Zafona. I absolutnie przepadłam. Fantastyczna powieść. … Czytaj dalej

Miniwakacje w mieście Gaudiego

Nie Paryż, nie Londyn. To Barcelona była dla mnie numerem dwa na europejskiej liście miast koniecznych do odwiedzenia – zaraz po Rzymie. Marzyły mi się wakacje, jak 1,5 roku temu w Wiecznym Mieście,… Czytaj dalej

Luty i marzec

Po długim niepisaniu wracam z podsumowaniem lutego i marca, które strzeliły nie wiadomo kiedy. W lutym: na parkingu przed blokiem zaparkowała  tzw. Biedrona, którą się wozimy do pracy niczym jaśnie państwo, a w… Czytaj dalej